Kim oni byli?
Genealogia nie musi sprowadzać się do budowania coraz większego drzewa pełnego nazwisk i dat. Dobrym przykładem zupełnie innego podejścia jest strona Kim Oni Byli, prowadzona przez Macieja Adama Markowskiego. To prywatny projekt genealogiczny, w którym autor stara się przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie zawarte w nazwie strony: kim właściwie byli jego przodkowie?
Nie tylko daty urodzenia i śmierci
Najciekawszą cechą „Kim Oni Byli” jest sposób rozumienia genealogii. Autor nie ogranicza swoich badań do ustalenia podstawowych danych metrykalnych. Interesuje go również to, czym przodkowie się zajmowali, gdzie mieszkali, jak spędzali czas, z kim pracowali i utrzymywali kontakty, a nawet kim byli ich sąsiedzi czy konkurenci. Z tego powodu na stronie pojawiają się również osoby, które formalnie nie należały do rodziny autora.
Dzięki temu genealogia zaczyna przypominać rekonstrukcję życia dawnych ludzi. Akt urodzenia, małżeństwa czy zgonu jest początkiem poszukiwań, a nie ich końcem.
Autor sam podkreśla, że bardziej niż na liczbie odnalezionych przodków zależy mu na ich bliższym poznaniu. W jednym z artykułów określa siebie nawet bardziej jako „historyka rodziny” niż genealoga.
Prywatne badania, które rozrosły się w duży projekt
Początkiem zainteresowania historią rodziny były między innymi dokumenty pozostawione przez dziadka autora, Adama Smolińskiego. Wśród nich znajdowała się notatka dotycząca historii rodziny. Kolejną inspiracją była historia Polkowskich spisana przez ciotkę. Autor zauważył jednak, że część zawartych w niej informacji nie zgadza się z ustalonymi faktami. Zamiast jedynie poprawić istniejące opracowanie, rozpoczął własne badania.
Charakterystyczne dla jego sposobu pracy jest przywiązanie do dokumentów. Markowski, z wykształcenia inżynier, deklaruje, że nie chciał opierać historii rodziny wyłącznie na przekazywanych z pokolenia na pokolenie legendach. Podstawą miały być możliwe do zweryfikowania źródła.
Po latach poszukiwań autorowi udało się odnaleźć niemal wszystkich swoich znanych przodków żyjących w XIX wieku, natomiast niektóre gałęzie genealogii doprowadził znacznie głębiej — poza XVII stulecie. Sam wywód przodków obejmuje ponad sto osób.
Rodzina o bardzo różnorodnych korzeniach
Historia opisywanej rodziny jest jednocześnie interesującym obrazem skomplikowanych dziejów Europy Środkowej. Wśród przodków autora znajdują się osoby związane m.in. z Polską, Austrią, Węgrami, Francją, Niemcami i Włochami. Poszukiwania prowadzą przez Mazowsze, Kujawy, Suwalszczyznę, Galicję, Polesie oraz obszary znajdujące się obecnie poza granicami Polski.
Na stronie można natrafić na takie nazwiska jak Polkowski, Smoliński, Szymański, de Lamer, Brüch, Duma de Vajda Hunyad, Kowalski, Niemczewski, Hoffmann, Wyrzyk, Ołtuszewski, Geber, Bromierski, Miszke, Putoszyński, Mikulski czy Zaruski. To tylko część nazwisk pojawiających się w materiałach.
Szczególne miejsce zajmuje Warszawa i Grochów. Genealogia przechodzi tutaj w historię lokalną: autor próbuje ustalać nie tylko, że dana osoba mieszkała w Warszawie, ale również gdzie dokładnie znajdował się jej dom czy zakład pracy. Przykładem są poszukiwania lokalizacji farbiarni i pralni chemicznej rodziny Geberów na Grochowie.
Archiwa zamiast jednego serwisu genealogicznego
„Kim Oni Byli” jest interesujące również dlatego, że pokazuje, jak różnorodne mogą być źródła genealogiczne.
Autor opisuje korzystanie z archiwów państwowych, bibliotek cyfrowych, starych gazet, archiwów uczelnianych i internetowych baz genealogicznych. Na przykład w Archiwum Uniwersytetu Warszawskiego udało mu się odnaleźć dokumenty dotyczące edukacji dziadka, w tym życiorys pozwalający uzupełnić historię jego młodości.
Innym źródłem są dawne gazety. Autor opisuje, jak materiały z „Kuriera Warszawskiego” pomogły mu odtworzyć dzieje rodziny Geberów. Pokazuje przy tym praktyczne sposoby prowadzenia poszukiwań w bibliotekach cyfrowych.
To ważna zaleta strony: czytelnik obserwuje nie tylko rezultat, ale również proces dochodzenia do informacji.
Strona także dla początkujących genealogów
Choć podstawą „Kim Oni Byli” jest historia rodziny autora, witryna z czasem stała się również obszernym poradnikiem genealogicznym.
Znajdziemy tam materiały dotyczące rozpoczynania badań, tworzenia drzewa genealogicznego, programów komputerowych, wyszukiwarek genealogicznych, Geneteki, archiwów, bibliotek cyfrowych, genealogii szlacheckiej, książek oraz badań DNA. Autor udostępnia także materiały kursowe przeznaczone dla początkujących.
Ciekawostką jest jego zaangażowanie w Genetekę. W 2014 roku Markowski wspólnie z Karoliną Kosinską, jako administratorzy Geneteki, przedstawiali działanie bazy podczas spotkania Warszawskiego Towarzystwa Genealogicznego. Na stronie można znaleźć również opracowanie poświęcone historii powstawania tej bazy i pracy jej wolontariuszy.
Genealogia jako historia rodziny
„Kim Oni Byli” wyróżnia się na tle typowych internetowych drzew genealogicznych. Nie jest po prostu bazą zawierającą tysiące połączonych ze sobą profili. Największą wartością projektu są historie stojące za nazwiskami.
Autor próbuje ustalić zawody swoich przodków, ich wykształcenie, miejsca zamieszkania, pochodzenie, środowisko społeczne i wydarzenia, w których uczestniczyli. W jednym z nowszych opracowań opisał na przykład wieloletnie poszukiwania dokumentów potwierdzających, że jeden z jego przodków był żołnierzem Armii Księstwa Warszawskiego.
To właśnie sprawia, że strona może zainteresować również osoby, które nie mają żadnego pokrewieństwa z rodziną autora. Poszczególne artykuły są przykładami tego, jak ze skrawków informacji można stopniowo odtworzyć biografię człowieka żyjącego sto, dwieście, a czasem jeszcze więcej lat temu.
Dlaczego warto zajrzeć na „Kim Oni Byli”?
To przykład tego, jak prywatne zainteresowanie własnymi korzeniami może przekształcić się w rozbudowane archiwum historii rodzinnej i jednocześnie źródło wiedzy dla innych genealogów. Szczególnie wartościowe jest połączenie własnych odkryć autora z opisem metod, dzięki którym do nich doszedł.
Strona pokazuje też coś istotnego dla każdego rozpoczynającego przygodę z genealogią: drzewo genealogiczne nie musi być celem samym w sobie. Nazwisko i dwie daty mówią o człowieku niewiele. Dopiero dokumenty, fotografie, stare gazety, adresy, zawody, szkoły, miejsca pracy i historie rodzinne pozwalają zobaczyć za wpisem w metryce prawdziwą osobę.
I właśnie dlatego nazwa projektu jest wyjątkowo trafna. Genealogia może odpowiadać nie tylko na pytanie „kto był moim przodkiem?”, ale na znacznie ciekawsze:
„Kim oni byli?”